Tradycje Świąt Bożego Narodzenia kształtowały się przez wieki. Chociaż wiele z nich jest wspólnych, to jednak różnice między poszczególnymi krajami są czasem bardzo widoczne. Jak mają się zwyczaje bożonarodzeniowe w Polsce? Otóż wyłoniły się one z dziwnego splotu obyczajów jeszcze pogańskich, ludowych tradycji i zasad wprowadzonych przez Kościół. Oto najpiękniejsze z nich.
Choinkę przystraja się niby na całym świecie. Niby ponieważ w Burundi świecidełka ozdabiają bananowce, a w Indiach drzewko mango. Chociaż Cicha noc przetłumaczona została na 175 języków, to podczas jej śpiewania w wigilijny wieczór we Francji spożywa się ostrygi, a w Danii słodki ryż z cynamonem. W Irlandii z kolei wciąż żywy jest starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi, podczas gdy w innych krajach niektórzy nieustannie poszukują gdzieś wiszącej jemioły, by skraść komuś buziaka.
Jak na tle tego wszystkiego mają się polskie tradycje Świąt Bożego Narodzenia? Przedstawiamy najpiękniejsze zwyczaje bożonarodzeniowe w Polsce, opisujemy skąd się wzięły i wyjaśniamy zagadkowe niekiedy symbole Świąt Bożego Narodzenia.
Adwent, czyli niezwykłe oczekiwanie
Chociaż to „wigilia” z łaciny oznacza „czuwanie”, to adwent (z łac. adventus – przyjście) stanowi prawdziwe oczekiwanie na Boże Narodzenie. Wywodzi się ono z połączenia ludowych zwyczajów i kościelnej liturgii i trwa ok. trzech tygodni. W tym czasie w kościele odbywają się roraty poświęcone Marii Panie, a w domach piecze się... piernik, który w ciągu tego czasu powinien odpowiednio zmięknąć i rozpływać się w ustach.
To jednak nie wszystko, jeśli chodzi o adwentowe tradycje Bożego Narodzenia w Polsce. W niektórych regionach to bowiem właśnie wtedy wyplata się w pierwszą niedzielę oczekiwania tzw. wieniec adwentowy, który następnie wiesza się pod sufitem i zapala na nim świeczkę. W każdą kolejną niedzielę dokłada się następną. A w międzyczasie po wsiach snują się „gwiazdorzy”, opowiadający wierszyki i wystawiający, przypominające nieco jasełka, tzw. herody.

Wigilia, czyli przygotowanie
Tak, zgadza się. Zwyczaje wigilijne w Polsce miały na samym początku charakter stricte przygotowawczy. To właśnie wtedy sprzątano domy, dekorowano kąty pokoi snopami zboża (aby zapewnić domostwu dostatek i pomyślność), na zewnątrz przypinano iglaste gałązki (choinka pojawiała się u nas dopiero w XVIII wieku i to z Niemiec). Wigilia nie miała zatem świątecznego zabarwienia – wszystko zmieniło się po kościelnej reformie kalendarza.
Odtąd właśnie nie wyobrażamy sobie już świąt bez Wigilii. Tradycje świąt Bożego Narodzenia mówią jednak, że rozpocząć ją należy od wspólnej modlitwy, a także przeczytania fragmentu Ewangelii św. Mateusza lub św. Łukasza o narodzinach Jezusa. Pod białym obrusem na wigilijnym stole powinna znaleźć się wiązka siana. Dlaczego? Pierwotnie wywodzi się to z czasów pogańskich i święta agrarnego, dziś – oznacza narodzenie Chrystusa. Ważne jest jednak co innego – ciągnięcie źdźbeł przez biesiadników. Bo kto wyciągnie najdłuższe źdźbło, ten będzie miał największe szczęście w nadchodzącym roku.
Opłatek, czyli symbol jedności
Po wspólnym czytaniu, jak nakazują zwyczaje wigilijne w Polsce, czas na opłatek. Czy wiecie, że jest to pozostałość po starochrześcijańskich eulogiach, czyli specjalnych chlebach składanych na ołtarzu przez pierwszych chrześcijan? Dziś jednak mówi się głównie o łamaniu opłatkiem jako nawiązaniu do Ostatniej Wieczerzy i dzielenia się przez Jezusa chlebem z uczniami.
Kluczowe jest tu jednak zupełnie co innego. Chociaż opłatek wigilijny upowszechnił się w Polsce dopiero na początku XX wieku, tak jak w innych krajach stanowi symbol miłości i jedności.

Wigilijne potrawy, czyli bogactwo nie liczb, a symboli
Tradycje Świąt Bożego Narodzenia mówią najczęściej o dwunastu potrawach. Jak jednak czytamy w haśle Aleksandra Brücknera ze słownika etymologicznego języka polskiego: „wieczerza chłopska składała się z pięciu lub siedmiu potraw. Bogatsi, a więc przedstawiciele szlachty, przygotowywali na świąteczny stół dziewięć potraw, natomiast arystokraci – jedenaście”. Gdzie zatem słynne dwanaście dań?
One też występowały i dlatego występują i dziś. Chodzi bowiem nie tylko o 12 apostołów, ale o 12 miesięcy. Stąd w różnych regionach różne liczby – 5 potraw miało symbolizować 5 roboczych dni w tygodniu, 7 – okrągły tydzień. 9 to z kolei chóry anielskie. 11? To niestety już trochę trudniej wyjaśnić...
Niezależnie od tego jednak, ile potraw znajdzie się na wigilijnym stole, polskie święta nie obejdą się bez konkretnych produktów, które w zależności od regionów mogą występować w rozmaitych konfiguracjach, gdy chodzi o potrawy.
Jakie są najpiękniejsze polskie jadalne symbole Świąt Bożego Narodzenia? Suszone śliwki to długowieczność. Mak oznacza płodność, wszelkie zboża dobrobyt, ryba nieśmiertelność, grzyby – dostatek. Orzechy mają z kolei chronić przed bólem... zębów, a kapusta przynosić życiodajną siłę. Wszystko niezbędnie doprawione solą, która – jak pisaliśmy w naszym artykule – symbolizuje przymierze Boga z ludźmi. A czy narodziny Jezusa nie były zwiastunem odkupienia ludzkich win i nadziei na zbawienie?
Śpiewanie kolęd, czyli sławienie narodzin
Czy wiecie, że pierwsze „kolędy” śpiewane były przez Rzymian? Łacińskie calendae oznacza bowiem pierwszy dzień miesiąca i właśnie wtedy wykonywane były w celu świętowania „narodzin” miesiąca, w szczególności 1 stycznia. Najstarsza polska kolęda pochodzi z XV wieku, ale prawdziwy rozkwit tych pieśni przypada dopiero na wiek XVII i XVIII. Nawet dziś po domach w niektórych regionach Polski wciąż chodzą kolędnicy, sławiący narodziny – tym razem nie miesiąca, a boskiego syna.

Pasterka, czyli świętowanie
I znów tradycje Świąt Bożego Narodzenia nieco rozmijają się z ich nazwą. Bo chociaż pasterka kojarzy się właśnie z przybywającymi do Betlejem pasterzami, oczekującymi na narodziny Jezusa, to nie o oczekiwanie, ale o hołd tu idzie. W Polsce ta uroczysta msza, kończąca wigilijny wieczór, obchodzona jest od samego wprowadzenia chrześcijaństwa.
Nie wszyscy jednak na pasterkę udają się w godzinach wieczornych. Wyjątkowi są tu bowiem górnicy, którzy w wigilijny poranek wychodzili z wielickiej Kopalni Soli. I to oni jako pierwsi w Polsce oddawali o godz. 7.30 – i wciąż oddają, jak pisaliśmy w naszym artykule – hołd Nowonarodzonemu. Wydarzenie to ma miejsce w podziemnej Kaplicy św. Kingi – jednym z najpiękniejszych i najbardziej wyjątkowych punktów Trasy Turystycznej.
Najpiękniejsze polskie tradycje Świąt Bożego Narodzenia
Gdy Wigilia dobiega końca jest w Polsce jeden region, w którym resztki wieczerzy układa się koło pieca, a przed nim stawia ławę posypaną piaskiem lub popiołem. To pokarmy przeznaczone dla zmarłych przodków – jeśli rano na piasku/popiele będą jakieś ślady – to znak, że odwiedzili oni swoich żyjących krewnych. To właśnie Podlasie.
Bo najpiękniejsze tradycje Świąt Bożego Narodzenia – tak w Polsce, jak i w innych częściach świata – to nie tyle te powszechnie obchodzone, co te regionalne, niezwykłe, unikatowe. Jak na przykład poranna pasterka w wielickiej kopalni – najwcześniejsza w kraju i jedyna w swoim rodzaju.