Górnik w wersji vintage

Kategoria: Z życia firmy

Dodano:

Kopalnia Soli „Wieliczka”

Tradycja i ciężka praca. Drużyna, wspólnota, brać. Mundur jako symbol przynależności oraz powód do dumy. Czy takie wartości mają jeszcze sens w świecie kosmicznych technologii? Czy są ważne w społeczeństwie stawiającym na piedestale przesadny indywidualizm? Czy „my” może być ważniejsze od „ja”?

Jakieś dwadzieścia lat temu (z okładem nawet) było zwyczajem w Wieliczce, by na początku grudnia do szkół i przedszkoli przychodził górnik. Wizyta nad wyraz oczywista, wszak podkrakowskie miasteczko słynie w świecie po pierwsze z zabytkowej kopalni soli. Dzieci starannie przygotowywały się na spotkanie z górnikiem – z zapałem szykowały tekturowe czaka, upinały pióropusze z bibuły, uczyły się wierszyków oraz ortografii właściwej dla słowa „Barbórka”. Kiedyś, a dziś?

 

 Jesienią Kopalnia Soli „Wieliczka” wysłała do przedszkoli z Krakowa i Wieliczki (miasto, gmina, powiat) zaproszenie do udziału w bezpłatnym programie edukacyjnym pt. „Dzień górnika”. Informacja trafiła do 340 placówek – ponad 60% było zainteresowanych wizytą górnika. Ostatecznie z programu skorzystały 93 przedszkola  - dokładnie tyle, ile było w stanie odwiedzić 12 górników zaangażowanych w przedsięwzięcie. Wolne terminy skończyły się im już w drugim dniu przyjmowania zgłoszeń. Spotkania odbywały się przez 12 dni (od 24 listopada do 9 grudnia), wzięło w nich udział ok. 6200 dzieci. Wniosek nasuwa się sam: górniczy fach wciąż cieszy się estymą, a jego przedstawiciele to goście oczekiwani i mile przez dzieci widziani.

Scenariusz godzinnych spotkań z przedszkolakami powstał we współpracy z Anną Machacz, pedagogiem, teatrologiem, specjalistką od programów edukacyjnych i kulturalnych. Z załażenia miał charakter ramowy – pozostawiał dość „przestrzeni”, by realizujący go górnicy mogli skorzystać z osobistych przeżyć, doświadczeń, opowiedzieć własne, zatem wiarygodne i barwne, historie związane z kopalnią.

„Dzień górnika” miał na celu zapoznać najmłodszych z pracą górnika, z wyglądem galowego munduru, miał zaszczepić szacunek do ciężkiej i niebezpiecznej pracy pod ziemią, a także wpłynąć na rozwój tożsamości wynikającej wprost z kulturowego dziedzictwa Małopolski. Górnik to bowiem nie „egzotyczny przybysz”, lecz osoba z bliskiego otoczenia, stąd – z Wieliczki, z Krakowa.

 

 Lwia część społeczeństwa odczuwa potrzebę ciągłego bycia on-line. Nie umiemy obejść się bez smartfona. Oto „przemądrzałe” urządzenie, dla którego określenie „telefon” jest już mocno obraźliwe – na dotykowym ekranie sprawdzimy prognozę pogody, skrzynkę mailową, wrzucimy do serwisów społecznościowych zrobione przed sekundą zdjęcie naszego śniadania, porozmawiamy na czacie ze znajomymi (również tymi, których nigdy w życiu na oczy nie widzieliśmy), itd., itp. I właśnie w takim „smart-świecie” wieliccy górnicy wyruszyli do przedszkoli uzbrojeni w: galowe mundury, latarki-czołówki, sól oraz poglądowe plansze. Żadnych elektronicznych gadżetów, żadnego multimedialnego hokus-pokus i… zadziałało!

Najważniejsze w „Dniu górnika” było spotkanie – takie prawdziwe, w „realu”. Górnik, aby zaangażować przedszkolaki, wciągnąć je do rozmowy, na początku spotkania twierdził, że zapomniał, kim jest. Prosił o pomoc w odtworzeniu swej historii. „Czy wiecie, kim jestem?”, „Po czym poznajecie, że jestem górnikiem?” Pytania i odpowiedzi ośmielały najmłodszych, którzy chętnie i z zapałem tłumaczyli gościowi, na czym polega jego praca.

Istotnym elementem okazał się mundur galowy. Czarny, ze złotymi guzikami oraz czakiem. Górnicze nakrycie głowy służyło potem do pamiątkowych zdjęć – prawie każdy chciał je przymierzyć! Mundur unifikuje, symbolizuje przynależność do grupy, jest powodem do dumy, a jego wygląd oraz kolorystyka mają głębsze znaczenie.

 


 Wyciągnięte z zanadrza sól i lampka stanowiły kolejne przyczynki do odtwarzania historii górnika oraz kontynuowania opowieści o zabytkowych wielickich podziemiach, o kopalnianych legendach i znaczeniu soli w życiu codziennym. Kolejnym etapem spotkania była zabawa
teatralna. Górnik czytał wierszyk dotyczący pracy w kopalni, dzieci zaś w odpowiednich miejscach tekstu powtarzały „łup”, „stuk” lub „tup”. Następnie przedszkolaki brały udział w zabawie ruchowej – poszczególne czynności oraz gesty naśladowały wyprawę pod ziemię i pracę w kopalni. Dobra zabawa wcale nie wymaga skomplikowanej scenografii czy drogich zabawek: połowa dzieci chwytała się za ręce, połowa przechodziła przez ten umowny „kopalniany tunel”.
 

Wiadomości zdobyte podczas spotkania ugruntowywał quiz. Na zadawane przez górnika pytania dzieci odpowiadały „tak” lub „nie”. Wiedzę o górniczym stroju sprawdzała przygotowana przez Kopalnię Soli „Wieliczka” kolorowanka. Przedszkolakom z plastycznym zacięciem bardzo do gustu przypadł konkurs ogłoszony na koniec wizyty – do końca stycznia kopalnia czeka na ilustracje do bajki „O górniku Jędrku, co kryształ soli znalazł”.

Stara to prawda, że „czym skorupka za młodu…” i doskonale nadaje się w roli pointy akcji „Dzień górnika”. Dziecięca wyobraźnia nie potrzebuje kosztownych technologii, najmłodsi bez reszty angażują się w spotkanie z ciekawą osobą, która opowiada równie ciekawe historie. W tym względzie sprawy mają się dokładnie tak, jak ponad dwadzieścia lat temu – i całe szczęście! Górnik, kompletnie off-line, całkowicie vintage nadal cieszy się uznaniem. Kopalnia Soli „Wieliczka” sięgnęła po proste, wręcz oczywiste środki, by zaakcentować najmłodszemu pokoleniu wartości oraz tradycje, które uczyniły nas tym, kim jesteśmy. 

Galeria zdjęć

Artykuły podobne

  • Kopalnia dobrych serc

    Z życia firmy

    Ach, co to była za sobota! Piękna, słoneczna, ciepła – nie tylko dzięki pogodzie. Przy szybie Daniłowicza spotkali się bowiem ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacji Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów.

  • Wizyta polskiej delegacji z Kopalni Soli „Wieliczka” w regionie Iglesias na Sardynii

    Z życia firmy

    W dniach 25-29 września 2026 roku przedstawiciele Kopalni Soli „Wieliczka” realizowali program wizyty studyjnej na Sardynii, na zaproszenie Dyrektora Generalnego Geoparku dr Fabrizio Atzori. Nasz pobyt obejmował południowy region Sardynii – Iglesias znany ze starożytnych punickich miast, obszarów górniczych ze wspaniałą przeszłością, niepowtarzalnych krajobrazów oraz kultury i tradycji.

  • Dni Salamandry w Banskiej Stiavnicy 2026

    Z życia firmy

    W dniach 10-12 września 2026 delegacja Kopalni Soli „Wieliczka” wraz z Reprezentacyjną Orkiestrą Dętą KSW wzięła udział w międzynarodowym spotkaniu górników, geologów, hutników i naftowców w Banskiej Stiavnicy